Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prosty przepis. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prosty przepis. Pokaż wszystkie posty

środa, 11 maja 2016

Klasyczny suflet serowy, najprostszy przepis



Na pewno niejednokrotnie słyszeliście, jak trudnym sprawdzianem dla kucharza jest przygotowanie sufletu. Delikatnego, puszystego, o subtelnym smaku pianki. 

suflet serowy

A skąd w ogóle wzięło się to danie? Suflet po raz pierwszy pojawił się prawdopodobnie na początku XVIII stulecia i był wymysłem francuskiego szefa kuchni, Vincenta de la Chapelle, jednak prawdziwą sławę zyskał dzięki innemu kucharzowi, paryżaninowi Marie-Antoine Carĕme, niecałe sto lat później. I sławą tą cieszy się do dzisiaj.

Kuchnia francuska nie należy raczej do najprostszych na świecie. To samo oczywiście odnosi się do sufletu – popisowego dania francuskich szefów kuchni. Jest jednak kilka zasad, które sprawią, że Wasze suflety będą idealne. Zawsze.

Po pierwsze, podczas przyrządzania sufletu należy zachować szczególną staranność w doborze i proporcjach składników (czyli niestety uważnie śledzić przepis i postępować według wskazówek w nim zawartych).

Po drugie, suflet jest bardzo wrażliwy na wahania temperatury, dlatego podczas pieczenia nigdy nie należy otwierać drzwiczek piekarnika.

Po trzecie, suflet należy spożyć bezpośrednio po wyjęciu z piekarnika. Nawet jeśli pianka nie opadnie podczas pieczenia, zacznie opadać chwilę potem. Kurczenie masy może powodować utratę walorów smakowych.

Po czwarte, suflety należy piec w ceramicznych naczyniach o pionowych ściankach, tzw. kokilkach.

Sprawdzony przepis na klasyczny suflet serowy zamieszczam poniżej.  

souffle


SKŁADNIKI (na 2 suflety):
2 jajka
2 łyżki masła
2 łyżki mąki
¼ szklanki mleka
50 g startego parmezanu
sól, pieprz


Przepis krok po kroku:
1. Na patelni rozpuścić masło, dodać mąkę i mleko. Mieszać, aż powstanie beszamel.

2. Białka rozdzielić od żółtek. Żółtka połączyć z serem, posolić i popieprzyć. Do całości dodać beszamel. Dobrze wymieszać.

3. Białka ubić na sztywną pianę. Pianę delikatnie połączyć z masą jajeczno-serową. Dokładnie wymieszać.

4. Masę przełożyć do kokilek, wysmarowanych masłem. Brzegi przejechać nożem, aby suflet nie przykleił się do ścianek foremki.

5. Suflety piec w temp. 180 st. C przez ok. 15-20 minut. W trakcie pieczenia nie należy otwierać piekarnika.

piątek, 29 kwietnia 2016

Makaron w wersji fit z groszkiem i jogurtem



O tym przepisie na makaron razowy przypominam sobie za każdym razem, kiedy jestem sama w domu i mam ochotę na szybki i lekki obiad. Eksplozja zieleni na talerzu to sprawka groszku i koperku. Zdrowo, pożywnie, wiosennie. I na dodatek bardzo fit. Spróbujcie! 


SKŁADNIKI (dla 1 osoby):
100 g makaronu razowego (penne, rigatoni, mezze penne, farfalle lub fusilli)
¼ szklanki mrożonego groszku
parmezan
1 ząbek czosnku
1 łyżka oliwy z oliwek
3-4 łyżki jogurtu naturalnego
świeży koperek
sól, pieprz  


Przepis krok po kroku:
1. Makaron ugotować w osolonej wodzie według instrukcji na opakowaniu.

2. W osobnym garnku ugotować groszek, zajmie to około 4-5 minut.

3. Na patelni rozgrzać oliwę. Na gorącą oliwę wrzucić ząbek czosnku i smażyć go przez chwilę, aż lekko zbrązowieje.  Do czosnkowej oliwy dodać odcedzony ugotowany groszek, odcedzony makaron i kilka łyżek jogurtu. Całość zagotować.

4. Danie odrobinę popieprzyć i, jeśli potrzeba, posolić. Dodać starty parmezan i solidną garść posiekanego koperku. 




czwartek, 7 kwietnia 2016

O herbacie słów kilka…



Być może opowiadanie Wam o herbacie i zachęcanie Was do spróbowania różnych jej rodzajów na początku kwietnia nie wyda Wam się strzałem w dziesiątkę. Zgoda. Ale są wśród Was na pewno osoby, którym zimno jest przez cały rok bez względu na to, jak wysoka temperatura panuje na zewnątrz (ja do nich należę). Dlatego nalegam i zapraszam do lektury! Bo przecież wieczory są jeszcze chłodne…

* * *

tea

Lepsze trzy dni bez jedzenia niż dzień bez herbaty – głosi stare chińskie przysłowie. I sporo w tym racji. Herbata to, obok kawy, jeden z najpopularniejszych napojów świata, a sposób jego przyrządzania znany jest podobno już od 4 tysięcy lat. Podobno, bo o pradziejach picia herbaty żadnych oficjalnych wzmianek nie ma. Opowiada o nich jednak pewna legenda.
Według niej wszystko zaczęło się w 2737 roku p.n.e., kiedy to mityczny cesarz Shennong (władca ognia, miał także wynaleźć medycynę i handel) przypadkowo zaparzył pierwszy napar z liści herbaty.

 Jak było naprawdę? Pierwsze zapiski na temat herbaty pochodzą dopiero z X wieku p.n.e., chociaż przypuszcza się, że Chińczycy sztukę jej parzenia wynaleźli dużo wcześniej. Chińską ceremonią przyrządzania i picia herbaty opisał w VIII wieku Lu Yu, pisarz i poeta, znany jako „Herbaciany mędrzec”, w swojej „Księdze herbaty”. Zawarł w niej opis krzewu herbacianego i selekcji liści, wymienił też szereg przyborów, niezbędnych do przyrządzania i picia herbaty. 


DOBRA, BO CHIŃSKA

Powiedzieć zatem o herbacie „dobra, bo chińska” akurat jak najbardziej należy. W końcu to Chińczycy wynaleźli i przez wieki udoskonali sposób jej parzenia i podawania, doprowadzając go do perfekcji. Na szczęście swojego sekretu nie strzegli zazdrośnie i podzielili się nim z resztą świata, choć nie od razu. Jako pierwsi urok smaku herbaty, poza Chinami, mieli okazję poznać Japończycy. Pierwszy krzew herbaty trafił tam dopiero w 803 roku, ale nie przeszkodziło to mieszkańcom Kraju Kwitnącej Wiśni w wypracowaniu własnego rytuału parzenia i picia herbaty, który w Japonii nazywany jest Drogą Herbaty i ma związek z ascetyczną filozofią i estetyką buddyzmu zen. 

tea

Do Europy herbata trafiła za pośrednictwem Rosjan, którzy z aromatycznym, intensywnym naparem zetknęli się dzięki kontaktom dyplomatycznym z Państwem Środka (dar cesarza Chin dla cara Michała I Romanowa) i podbojom Syberii, oraz Holendrów. Ci ostatni herbatę na Stary Kontynent przywieźli dopiero na początku XVII stulecia (!). Do Anglii natomiast dotarła w roku 1658. Ciekawe, co wcześniej Anglicy pijali o five o’clock… W Polsce natomiast herbata dostępna była od roku 1664 (wtedy to pierwsze wzmianki o herbacie pojawiły się w listach króla Jana Kazimierza do żony), chociaż zwyczaj jej picia rozpowszechnił się dopiero pod koniec XVIII wieku.

Mimo światowego sukcesu herbaty, największym jej producentem ciągle pozostają Chiny, a chińskie odmiany liści cenione są za wysoką jakość i cudowny aromat. Ale nie tylko chińską herbatą człowiek żyje. Godne polecenia są chociażby przepyszne mieszanki indyjskie (np. Asssam, czarna herbata o dymnym smaku) czy japońskie (np. Sencha, delikatna i orzeźwiająca herbata zielona).


RODZAJE HERBAT 

herbata

Jennifer L. Scott, autorka Lekcji madame Chic i W domu madame Chic, twierdzi, że filiżanka ulubionej herbaty to znakomity sposób, by uczcić popołudnie. Nie sposób się z tym nie zgodzić. Ale ze względu na niezwykłą różnorodność gatunków herbat, o tę „ulubioną” będzie raczej trudno… Oto najpopularniejsze z nich. Poszukajcie, spróbujcie i wybierzcie.

Czarna herbata – to nie tylko najbardziej popularna, ale i najmocniejsza odmiana herbaty. Charakteryzuje się bogatym smakiem i stosunkowo dużą zawartością kofeiny. Czarną herbatę powinno się zalewać wrzątkiem i zaparzać od 3 do 5 minut.

Zielona herbata – w przeciwieństwie do czarnej, powstaje z liści niepoddanym fermentacji i jest doskonałym źródłem antyoksydantów. Ceniona głównie za właściwości zdrowotne i stosunkowo delikatny smak.

Czerwona herbata – znana jest też pod nazwą Pu-Erh, od pozostałych gatunków odróżnia ją silny aromat i wyrazisty smak. Ze względu na swój korzystny wpływ na zdrowie w czasach dynastii Tang (VII-X w.) picie czerwonej herbaty pozostawało wyłącznym przywilejem cesarza.

Biała herbata – o jasnosłomkowym kolorze i delikatnym smaku, to jeden z najdroższych rodzajów herbat. Powód? Do jej produkcji wykorzystuje się młode pączki kwiatów, które nie zdążyły się jeszcze rozwinąć, a ich zebranie możliwe jest tylko wiosną. Warto spróbować. Polecam z miodem lub odmiany aromatyzowane nutami owocowymi lub kwiatowymi.

Żółta herbata – proces produkcji tej herbaty podobny jest nieco do sposobu, w jaki otrzymuje się herbatę białą, ale smak obu naparów znacząco się od siebie różni.

Niebieska herbata – znana bardziej pod nazwą ulung (oolong), posiada podobno właściwości odchudzające, zawiera też niewielką ilość kofeiny. Ma rozkoszny, delikatny smak, dlatego odradzałabym dodawania do niej cukru.

Earl Grey – to chyba najbardziej popularna herbata aromatyzowana, idealna do picia późnym popołudniem. To tak naprawdę herbata czarna, która swój niepowtarzalny mocny smak zawdzięcza olejkowi z bergamotki i cytrusów.



HERBATA NIE TYLKO DO PICIA

Herbata, podobnie zresztą jak kawa, dzięki swojemu aromatowi świetnie nadaje się nie tylko do picia, ale i do ciast. Ja uwielbiam herbaciane wypieki. Do moich ulubionych należy gruzińskie ciasto, do którego przygotowania potrzeba ok. 250 ml świeżo zaparzonej mocnej herbaty. A oto przepis (receptura pochodzi z bloga Oblicza Gruzji).

Składniki:
1 szklanka mocnej herbaty (ciepłej)
2 szklanki mąki
3 łyżki oleju roślinnego (słonecznikowego lub rzepakowego)
1 szklanka cukru
2 jajka
3 łyżki konfitur
1 łyżeczka sody
 orzechy włoskie
suszone owoce
szczypta cynamonu


Przepis krok po kroku:
1. Piekarnik nagrzać do temp. 200 st. C.

2. Jajka ubić z cukrem. Dolać olej, konfiturę i herbatę. Do masy dodać resztę składników. Całość starannie wymieszać.

3. Ciasto przełożyć do keksówki, wysmarowanej dokładnie masłem.

4. Piec przez 25-30 minut.

czwartek, 3 września 2015

Nadziewane pieczarki



Po raz pierwszy natrafiłam na ten przepis, kiedy układałam menu kolacji z okazji moich urodzin. Przystawka ta wydawała mi się nie tylko dość prosta i szybka w przygotowaniu, ale i na tyle elegancka, żeby podać ją właśnie tego wieczora. Od tej pory minęło już trochę czasu, a pieczarki nadziewane serkiem kremowym na stałe zagościły w mojej kuchni. Wyglądają niepozornie, ale są naprawdę pyszne. Ja przygotowuję je dość często, dlatego dzisiaj postanowiłam podzielić się tym nieskomplikowanym przepisem także z Wami. Smacznego!  



SKŁADNIKI (dla 2 osób):
10 średniej wielkości pieczarek
80 g kremowego serka
1 ząbek czosnku
oliwa z oliwek
koperek
sól, pieprz

Przepis krok po kroku:
1. Na rozgrzanej oliwie przesmażyć ząbek czosnku. Pieczarki umyć w zimnej wodzie. Oderwać trzonki, pokroić je drobno i smażyć aż do momentu, kiedy odparuje z nich cała woda. Wymieszać je z serkiem. Całość posolić i popieprzyć.



2. Kapelusze pieczarek lekko posolić. Napełnić je farszem. Przełożyć na formę do pieczenia, wysmarowaną oliwą. Piec w temp. 180 st. C przez ok. 20 minut.

3. Pieczarki podawać posypane drobno posiekanym koperkiem.