piątek, 5 czerwca 2015

Ciasne buty. Niewygodny problem



Problem za ciasnego obuwia jest stary jak świat. To jak bardzo ludzkie stopy były nękane przez buty na przestrzeni dziejów znalazło nawet swoje odzwierciedlenie w przysłowiach i powiedzonkach. Na początku XVI wieku kasztelan krakowski stwierdził słusznie, że: „Nikt lepiej nie wie, gdzie kogo trzewik ciśnie, jako ten, kto w nim chodzi”, w wieku XIX mawiano: „Darmo, że ci świat szeroki, kiedy trzewik ciasny”, a Anglicy twierdzą do dzisiaj, że najwygodniejsze buty to buty stare. Wiem, że każda z tych ludowych mądrości ma przede wszystkim znaczenie przenośne, ale trudno przecież nie zgodzić się z ich przesłaniem dosłownym, prawda?



Jest wiele sposobów na rozciągnięcie za ciasnych butów. Mniej czy bardziej skutecznych. Niektórzy radzą, by przyciasne czółenka rozchodzić (każdego dnia po kilka minut, przechadzając się miedzy salonem a sypialnią) – szkoda stóp. Inni proponują zakup specjalnego sprayu do skóry i drewnianego prawidła – szkoda pieniędzy, skoro i tak niemałą sumę wydałyśmy już na kupno nowych szpilek. Ja korzystam z innej metody: w stu procentach niezawodnej i… zupełnie darmowej. 





Żeby rozciągnąć kryte buty, będziemy potrzebowały trzech rzeczy (no może czterech, jeśli włączyć w to parę niesfornych, cisnących pantofelków), tj. odrobiny waty, kartki papieru i wilgotnej szmatki.

 

Oto, co musicie zrobić:



1. W czubek buta umieśćcie niewielką ilość waty – tak, by wypełniła dokładnie nosek.


2.  Następnie włóżcie do buta kulkę papieru i dociśnijcie ją do waty.


3. Resztę buta wypełnijcie szmatką, delikatnie nasączoną wodą. Tak wypełniony but zostawcie na kilka godzin. Gotowe!


W przypadku obuwia odkrytego jest trzy razy łatwiej. Potrzebujecie tylko wilgotnej szmatki. Musicie ją umieścić w czubku za ciasnego buta na kilka godzin. I już. 



Życzę Wam powodzenia i niezliczonej ilości kroków w Waszych nowych (i wygodnych) butach, bez odcisków, obtarć  czy obrzękniętych stóp!


 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz